zdolność kredytowa

Przesadna asekuracja kredytowa banków

bank

Otrzymać kredyt w banku jest coraz trudniej przeciętnemu obywatelowi. Banki, na skutek presji wywieranej na nie przez Komisję Nadzoru Finansowego, stosują coraz ostrzejsze wymagania, przede wszystkim co do wysokości dochodów oraz dopuszczalnej kwoty już posiadanych zobowiązań. Trudniej więc niż kiedyś (niż jeszcze kilka lat wstecz) otrzymać w banku kredyt gotówkowy, trudnej też otrzymać kredyt zabezpieczony na przedmiocie kredytu czyli kredyt samochodowy no i oczywiście kredyt hipoteczny.

Uważam, że banki odmawiają czasem kredytu i tym osobom, które mogłyby bez problemu kredyt we wnioskowanej kwocie spłacić. Tak uważam, że banki są często zbytnio asekuranckie pod tym względem. Jest to nieraz spowodowane powiedzmy że troską naszego państwa o obywatela, aby ten nie brał na swoje barki zbyt dużych do udźwignięcia zobowiązań finansowych. Trzeba jednak spojrzeć na to i z drugiej strony, bo jeżeli na przykład (najczęściej) kredyt gotówkowy jest takiej osobie naprawdę potrzebny, to nie będzie ona miała innego wyjścia, jak szuka innego źródła kredytowania. Gdzie trafi wtedy, wiadomo – do firmy pożyczkowej oferującej swym klientom tak zwane kredyty bez BIK czyli pożyczki gotówkowe dla osób których zdolność kredytowa jest za niska, aby jakiś bank mógł przyznać im kredyt. W takiej pozabankowej firmie zapewne otrzymają pożyczkę jeżeli tylko, mają stałe źródło dochodów, tylko że oprocentowanie realne takiej pożyczki przewyższa najczęściej kilka razy oprocentowanie realne kredytu w banku. Wychodzi więc w takich wypadkach na to, że państwo oddaje obywatelom w takiej sytuacji niedźwiedzią przysługę a firmom pożyczkowym napędza klientów. Dobrym uzupełnieniem tej kwestii jest artykuł Chwilówki przez internet przetrwały…

Jedyny rodzaj kredytu, co do którego uważam, że banki nie przesadzają z asekuranctwem, to kredyt dla firm, w tym przede wszystkim gdy chodzi o kredytowanie nowej spółki a przede wszystkim przedsiębiorcy – właściciela nowej firmy.

One Comment
  1. Przeglądałem wczoraj jedno forum kredytowe, gdzie padło pytanie o to, czy to prawda, że posiadanie samochodu rzutuje negatywnie na ocenę zdolności kredytowej. No niejako paradoksalnie owszem, rzutuje podobno negatywnie. Banki wychodzą z założenia, że koszty paliwa, ubezpieczenia samochodu, przeglądów tudzież napraw sprawiają, że kredytobiorcy pozostaje mniej pieniędzy na spłacanie rat kredytu. No niewątpliwie tak, ale z drugiej strony, jak pojawią się problemy ze spłata kredytu, to uważam że zdyscyplinowany kredytobiorca może ograniczyć poruszanie się samochodem albo i sprzedać tenże w sytuacji zagrożenia wypowiedzeniem kredytu lub na przykład wziąć pod tenże choćby i niebankową pożyczkę na spłatę kredytu.
    Na forum też zapytał ktoś w tymże samym wątku, czy karta kredytowa zawsze też wpływa negatywnie na ocenę zdolności kredytowej. Jakiś chyba „ekspert forum” mieniący się doradcą finansowym odpowiedział mniej więcej tak, że niekoniecznie, bo jeżeli bank widzi, że na koncie bankowym są zawsze pieniądze i debet na karcie nie jest ruszany, to posiadanie karty kredytowej nie wpływa negatywnie na ocenę zdolności kredytowej. No, muszę przyznać, że pierwsze słyszę i wierzyć mi nie chce w to, by jakiś bank tak postrzegał to. Owe środki na ROR przecie nie będą zabezpieczeniem kredytu, do licha. Dziś są na pokaz bankowi, a jutro ich może nie być i debet na karcie być może, bo kredytobiorca zapragnął „zaszaleć”.

Leave a Comment